Zapamiętaj
Zgubiłeś hasło?
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Konkurs by zielus
Offline
Muzha
Administrator Gry
*


Liczba postów: 692

Dołączył: 23.03.2015

Nick w grze: GA_Muzha

Serwer: 6 8 9 10

Sojusz: Alianci

Klan:

Płeć: kobieta

Skąd:

Aktywizacja: 8,089.03

Reputacja
Post: #1
Konkurs by zielus
[Obrazek: 679e042d13915be0.jpg]
 
Na zdjęciu widoczny jest Niemiecki obóz jeniecki. Obóz został założony na militarnym terenie treningowym we wrześniu 1939 roku koło Szczecina.

Waszym zadaniem jest:
  1. Podać nazwe obozu
  2. Podać stan obozu na dzien 23 IX 1939
Nagrodzeni zostaną gracze najszybciej udzielający odpowiedzi.
Oto nagrody
  1. Isamu A+, RP x25000, książka strategii x5, pobórIII x3 oraz 300 złota
  2. Isamu A, RP x 15000, pobórIII x3, oraz 200 złota
  3. RP x 10000, pobórIII oraz 50 złota
Wszyscy gracze którzy nadeslą odpowiedz do dnia 25.04 do godziny 12:00 otrzymaja drobne upominki.

Zadanie dodatkowe! Odpowiedz należy nadesłac do dnia 30.04 do godziny 12

Opisz życie obozowe jeńców wojennych w obozach niemieckich. Wykorzystaj wiedzę historyczną lub inne zródła.
Nagrodą za najlepszą prace bedzie:
jednostka WZ111 oraz 300 złota
24-04-2016, 16:46:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Offline
Muzha
Administrator Gry
*


Liczba postów: 692

Dołączył: 23.03.2015

Nick w grze: GA_Muzha

Serwer: 6 8 9 10

Sojusz: Alianci

Klan:

Płeć: kobieta

Skąd:

Aktywizacja: 8,089.03

Reputacja
Post: #2
RE: Konkurs by zielus
Odpowiedzi nalezy przeslac za pomoca prywatnej wiadomosci na forum do Muzha
24-04-2016, 16:48:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Offline
Muzha
Administrator Gry
*


Liczba postów: 692

Dołączył: 23.03.2015

Nick w grze: GA_Muzha

Serwer: 6 8 9 10

Sojusz: Alianci

Klan:

Płeć: kobieta

Skąd:

Aktywizacja: 8,089.03

Reputacja
Post: #3
RE: Konkurs by zielus
Jako pierwsi poprawną odpowiedz nadesłali:
IonuHoward
Magic
Fryta155
qiuqek30

Pozostale odpowiedzi nagrodzimy drobnymi upominkami.

W przypadku drugiej czesci zadania, zaskoczyliscie mnie bardzo. Nadeszło sporo rozprawek i wypracowań, część z nich nie skopiowana żywcem z internetowych zrodeł.
Nie było łatwo wybrać tą jedną prace, ale moją uwagę zwrocił tekst nadesłany przez:

IonuHoward
Cytat:Życie obozowe jeńców wojennych przebywających w obozach niemieckich
 
       Aby przybliżyć obraz życia jeńców wojennych przebywających w obozach niemieckich, szukałem wiarygodnych źródeł opisujących głównie emocje, uczucia i przekonania. Do tego niezbędna była osoba, która widziała to na własne oczy. Udało mi się dotrzeć do pewnego artykuły, który mnie zainspirował i w którego oparciu sporządziłem ten opis. Śledząc dostępną literaturę i artykuły udało mi się dotrzeć do Autobiografia Rudolfa Hössa, komendanta obozu oświęcimskiego
         Wyrazistość i prawdziwość tego artykułu pozwalają oczyma wyobraźni znaleźć się na miejscu polski jeńców wojennych i zdać sobie sprawę z ich cierpienia, które przepełniało ich każdy kolejny, niepewny dzień.
         Do obozów koncentracyjnych jeńców przywożono w ciasnych, zatłoczonych i dusznych wagonach. Wielu z nich nawet nie zdołało dotrzeć do celu, umierając jeszcze w podróży. Osoby podejrzane o działalność opozycyjną poddawano najpierw okrutnym przesłuchaniom i torturom. Po ich przybyciu do obozu, więźniom odbierano cywilne ubrania, wszystkie rzeczy wartościowe i dokumenty tożsamości. W zamian nadawano im kolejne numery identyfikacyjne. Nadanie numeru człowiekowi było pewnego rodzaju pozbawieniem go godności, szacunku, zatraceniem własnego „Ja” to było niezwykle upokarzające i nieludzkie.
         Jeńcy wojenni byli świadomi tego, że pozostaną w obozie przynajmniej do końca wojny. Większość z nich miała nadzieję, że Niemcy przegrają wojnę. Do obozu dopływały dokładne informacje o sytuacji na froncie głównie za sprawą nowo przybywający więźniów.
         Każdy zadawał sobie pytanie, komu będzie dane dotrwać do końca. Ciągły strach i niepewność towarzyszyła jeńcom każdego dnia. Osadzeni mogli paść ofiarą różnych chorób i epidemii które doprowadzały do zgonu. Każdego dnia mogli być rozstrzelani lub powieszenie w wyniku represji, a czasami dla zabawy przez strażników. Do tego liczne pobicia, śmiertelne wypadki przy pracach. To ciągłe napięcie i nie pewność doprowadzało do wielu chorób psychicznych u więźniów. Napawało ich lękliwe pytanie , czy będą w stanie przetrzymać fizycznie obóz w warunkach coraz gorszego wyżywienia oraz coraz liczniej przepełnionych pomieszczeniach, w coraz gorszych warunkach sanitarnych, przy ciężkiej pracy wykonywanej niezależnie od warunków. Jeńcom ciągle towarzyszyła stała troska o rodzinę i najbliższych. Czy są jeszcze na miejscu? Czy nie zostali aresztowani i zesłani gdzieś do pracy? Czy jeszcze w ogóle żyją?
         Wielu myślało o ucieczce, aby się wyrwać z tego nędznego wegetowania. Przy pewnej odwadze i odrobinie szczęścia można było zaryzykować. Gdy stawia się wszystko na jedną kartę, należy się również liczyć z możliwością niepowodzenia, z tym, że może się to skończyć śmiercią. Na przeszkodzie tym myślom o ucieczce stały represje: aresztowanie członków rodziny oraz likwidacja dziesięciu lub więcej towarzyszy niedoli. Jeżeli udało im się przedostać za łańcuch posterunków, mieszkająca w okolicy ludność cywilna udzielała im dalszej pomocy. Potem wszystko szło już gładko. Jeżeli mieli pecha, wszystko się kończyło. Tak czy tak zginę - było ich hasłem. Każda ucieczka pociągała za sobą represje i akcje odwetowe.
         By przybliżyć nieco obraz codzienności jeńców przebywających w niemieckich obozach pozwoliłem sobie umieścić to pewien wycinek będący opisem wspomnień więźnia z obozu na Kołymną.
          „ Pobudka była o piątej. Przed wyjściem do pracy więźniowie otrzymywali po kawałku chleba i porcję kaszy. Potem czwórkami maszerowaliśmy (…) do pracy w kopalniach (…). Była to naprawdę praca skazańca. Dzienna norma wynosiła 125 taczek ziemi (…). Pod ziemią kopalnie schodziły 15–40 metrów w dół; nagminnie zdarzały się nieszczęśliwe wypadki. Ofiary wyciągano na powierzchnię, odcinano im dłonie, które następnie przedstawiano władzom na dowód ich śmierci, ciała zaś zagrzebywano w poszyciu tajgi (…). Pracowaliśmy bez przerwy do 8 wieczorem. Ci, którzy do tego czasu nie wyrobili normy, musieli jeszcze pracować przez następne dwie godziny (…) strażnicy wywoływali więźniów, których praca była szczególnie mało wydajna i rozstrzeliwali ich na miejscu (…). W wyniku 12- czy nawet 14-godzinnego dnia pracy przez cały tydzień, bez ani jednego dnia wypoczynku więźniowie już po krótkim okresie są całkowicie wyczerpani, łatwo padają ofiarą chorób. Ale więzień dostaje zwolnienie lekarskie tylko wtedy, kiedy ma 40 stopni temperatury, a i to tylko pod warunkiem, że dzienna porcja zwolnień nie została jeszcze wyczerpana (…). W obozie liczącym około 10 tys. ludzi rocznie umiera jakieś 2 tys.”  
         Czy można żyć w taki sposób? Czy można wykonywać tak ciężką i żmudną pracę nie wiedząc czy ma się jeszcze dla kogo żyć? Czy obraz wielu zabitych, rannych, tylu cierpień nie utkwi w pamięci na zawsze? Wiele osób przeżyło to piekło, ale czy ich życie mogło wrócić do normalności po tym wszystkim? Zachęcam wszystkich do refleksji nad tą tematyką. To nie opowiadanie – to działo się naprawdę !

Nagrody trafia na Wasze konta najpozniej do jutrzejszego poludnia.
Gratuluje i ciesze sie z tak licznego udzialu w tym konkursieUśmiech
03-05-2016, 13:15:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości